RSS
czwartek, 04 czerwca 2009
Sentymentalny

Zmęczyła go bura praca - usiadł więc na ławeczce przed pałacykiem, zapalił papierosa. Zachciało mu się cofnąć do dzieciństwa - znów chciał chodzić w krótkich spodenkach, mieć poobijane kolana i łapać koty. Jego jedynym zmartwieniem znów była by jedna myśl: "zdążyć na dobranockę". Aby zdążyć, musiał odpowiednio wczesnie zamachać do swoich kolegów ubrudzonych piaskiem i pożegnać się z pomarańczowym, spoconym podwórkiem, pełnym słońca i krzyków, krążących między zielonymi huśtawkami i obdrapanymi drabinkami.

 

Matka juz niemal wyszła na balkon zawołać go, ale zdążył.

 

Wrócił do pracy. Przewertował małymi rączkami dokumenty specyfikacyjne, klepnął brief, podrapał paznokciem róg starego HP, który ledwo zipał i oblizał wargi.

16:42, djharry
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 maja 2009
Po sekundzie milczenia, sekunda basu

W czerwonych ścianach, na czerwono się rozsiedli, aby po ciemku oddać się zabawie. Oczy ze ściany frontu zerkały na nich, gdy rozmarzyli się rzeczywistością, głuchym dudnieniem i kolorem zielonym smug na parkiecie. Lepiło się pod stopami, paliło się między ustami a oczy rozerwane do rozmiarów kapsli piwa powoli przestawały mieścić się w tęczówkach. Rytm przestał wpływać - on trwał, jak okazało się, wewnątrz, drżał, wyzwalał się z piersi. Szumiało, szumiało, szumiało - do rana i później.

 

Usmiechem zgasili świece w domu i żółty dzień powitali opuszczeniem białych rolet w oknach. Znów ciemność i czerwoność wtopiły się w ich ciała, niemal roznegliżowane w pomarańczowej gorączce.

05:00, djharry
Link Komentarze (1) »
sobota, 28 lutego 2009
Sekunda milczenia
Sekunda milczenia dla smutnego megalomana, który musiał pozwolić sobie na przerwę techniczną.
17:18, djharry
Link Komentarze (3) »
piątek, 28 listopada 2008
Stary pop w wielkim dębie
Polali krew, wyszczerzyli brudne, brązowe i wybrakowane zęby. Trąby drewniane zagrzmiały, a ziemia poruszyła się pod stopami, gdy wpadli w wichiurę tańca. Cały dąb drżał od basu, a oni wszyscy zakręceni w objęciach wspólnych szaleli plącząc nogi z dymem i wiórami. Do bladego świtu unosili się nad drewnianą posadzką i niemal ze łzami w oczach znikali w świetle poranka.
12:37, djharry
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 lipca 2008
uspokojony.

Zgasła żarówka. 174 cm2 skóry obu z nich przyległy do siebie. 10 cm2 ciepło odsłoniło pocałunek ust. 54 cm2 skóry dłoni poplątały się w bardzo silnym uścisku. Pozostali uspokojeni, podobni do siebie - niewielcy, schowani pod ciemną zielenią.

11:11, djharry
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8